Dziękuję!

Stojąc już przed obliczem Pana, który zaprosił mnie na wieczną ucztę radości, zanoszę do niego Was wszystkich, których pozostawiłam tutaj pielgrzymujących do domu Ojca. Z ogromną miłością wyczekuję ponownego z Wami spotkania.

Moja choroba przyszła niespodziewanie, wypalając moje własne plany i marzenia o przyszłości. Razem w Wami ufałam i walczyłam o życie tutaj na ziemi, jednak Ojciec mój Niebieski przeznaczył dla mnie inną drogę, której ziemska część była niezwykłą choć trudną przygodą.

Wszystkim Wam, którzy walczyliście ze mną, wspieraliście mnie duchowo modlitwą i materialnie z serca dziękuję.

Dziękuję przede wszystkim mojej Mamie, która z ogromną miłością i czułością pomagała mi zmagać się z ograniczeniami, które wywołała choroba, dziękuję bratu Tomkowi z żoną Bożeną i dziećmi, bratu Adamowi z Magdą i Wiktorem oraz siostrze Izie. Jestem Wam wdzięczna za nieustanną opiekę, nocne czuwanie, za obecność, i ufne trwanie od początku do końca.
Dziękuję Tacie, Babci, ciociom, wujkom i kuzynostwu, całej mojej rodzinie.

Dziękuję Przyjaciołom szczególnie Asi, za każdą chwilę wspólnie spędzoną tak sprzed choroby jak i podczas jej trwania.

Dziękuję sąsiadom i znajomym, którzy z otwartym sercem nieśli swoją pomocną dłoń. Szczególnie dziękuję Pani Helenie, która swoją obecnością ubogacała moje szpitalne poranki, a czasem również i noce.

Dziękuję nauczycielom, lekarzom, a szczególnie Pani dr. Aldonie Małota-Pokusie, Pani dr Dorocie Kijas-Majce, dr Dawidowi Borowikowi, dr Januszowi Vorriterowi, dr Dariuszowi Podsiadlikowi, dr Olafowi Lubasowi i pielęgniarkom, którzy w procesie leczenia i pielęgnowania oprócz wiedzy i doświadczenia kierowali się także sercem.

Dziękuję s. Miriam za dzisiejszą obecność, i nieustanne zawierzanie w modlitwie.

Dziękuję Księdzu Proboszczowi i Księdzu Wikaremu, Księżom Misjonarzom:
Ks. Rafałowi i Ks. Kazimierzowi za dar modlitwy, dziękuję Księdzu Krystianowi za duchowe towarzyszenie mi w chorobie, za to że wśród codziennych obowiązków znajdowałeś czas by razem ze mną kroczyć tą trudną drogą,
Dziękuję Księdzu Tomkowi, za to że swoją posługą Kapelana Szpitalnego wprowadzałeś radość w mury mojego szpitalnego pokoju.
Dziękuję Księdzu Adamowi, za zorganizowaną zbiórkę,odwiedziny, modlitwę i pokój, który przywiozłeś.
Dziękuję Księdzu Mariuszowi, Kapelanowi ze Szpitala Św. Kamila za założenie mi upragnionego Szkaplerza, za obecność i rozmowy.

Dziękuję wszystkim tym, którzy byli zaangażowani w akcję „Hjuston mamy problem!” Tym, którzy biegli dla mnie przez całą Polskę, grali koncerty, czy też je organizowali. Dziękuję Darii i Lopezowi za nagranie teledysku. Dzięki Wam czas mojej choroby nie był mozolny i nudny.

Dziękuję Wszystkim uczestnikom dzisiejszej uroczystości, jestem wdzięczna, za modlitwę i towarzyszenie mi w drodze do domu Ojca.

Dziękuję Chórowi Allegro, w którym mogłam uwielbiać Boga, za ubogacenie dzisiejszej uroczystości.

Bogactwo języka nie jest w stanie wyrazić wdzięczności, za wszystko to co od Was otrzymałam, a co sprawiło, że czas mojej choroby stał się czasem błogosławionym.

Proszę Was wszystkich, których tutaj zostawiłam o modlitwę oraz o wybaczenie mi tego czym mogłam kogoś zgorszyć czy obrazić, nawet jeśli było to nieumyślnym i nie byłam tego świadoma.

Proszę też tych wszystkich, którzy doświadczają teraz bólu związanego z naszym rozstaniem, aby przeżyli żałobę z Bogiem i w pokoju sumienia i nie trzymali do Pana Boga Miłosiernego urazy za to, kiedy i w jaki sposób powołał mnie do siebie.

Życie nasze zmienia się, ale się nie kończy.
Do zobaczenia,
Ania 🙂

Post navigation

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress